Bernard Margueritte
Jan Paweł II, powiedział w lipcu 2000: “brak wody może być najważniejszą kwestią, z którą ludzkość będzie miała do czynienia w najbliższej przyszłości. Nie wystarczy myśleć o dzisiejszych potrzebach. Ponosimy wielką odpowiedzialność wobec przyszłych pokoleń, które rozliczą nas z naszego zaangażowania dla zachowania bogactw naturalnych”.
Dlatego też jest obowiązkiem publicysty zajmować się problemem wody. Problem wody jest w rzeczy samej najważniejszym problemem XXI wieku! Od czasu paryskiej konferencji o wodzie już w roku 1998 przywódcy świata powtarzają jeden po drugim, iż o ile wiek XX był wiekiem ropy, to wiek XXI jest wiekiem wody. Istotnie czas najwyższy, aby decydenci byli o tym przekonani. Czas najwyższy, aby społeczeństwa, narody były o tym przekonane.
Warto tu zacytować część ważnej REZOLUCJI W SPRAWIE ZANIECZYSZCZENIA WODY zatwierdzonej na wspólnym posiedzeniu Zgromadzenia Parlamentarnego AKP (kraje Afryki, Karaibów i Pacyfiki) i UE w Budapeszcie w dniach 16–18 maja 2011 r.. Czytamy, że:
„- mając na uwadze, iż Zgromadzenie Ogólne i Rada Praw Człowieka ONZ uznały, że dostęp do wody pitnej i urządzeń sanitarnych stanowi prawo podstawowe,
- mając na uwadze, że woda nie jest jedynie towarem, lecz stanowi zasób o zasadniczym znaczeniu dla życia i zdrowia oraz dobro publiczne; mając na uwadze, że choć dostęp do wody jest prawem podstawowym, społeczeństwo i jednostki ponoszą odpowiedzialność za zarządzanie nim w sposób zrównoważony
- mając na uwadze, że z najnowszych danych ONZ wynika, że blisko 900 mln osób na świecie nie ma obecnie dostępu do wody pitnej, że 2,6 mld osób nie ma dostępu do podstawowych urządzeń sanitarnych i że zanieczyszczona woda jest drugą co do ważności przyczyną umieralności dzieci poniżej piątego roku życia na świecie
-mając na uwadze, że osiągnięcie siódmego milenijnego celu rozwoju pociągnęłoby za sobą zysk w postaci 322 mln dodatkowych dni pracy i umożliwiłoby służbie zdrowia zaoszczędzenie 7 mld dolarów rocznie; co więcej, mając na uwadze, że na każdy dolar zainwestowany w dziedzinie urządzeń sanitarnych i wody pitnej zysk w kategoriach rozwoju gospodarczego wynosi od 3 do 34 USD”
Zgromadzenie Parlamentarne AKP-UE:
„1. jest zdania, że z uwagi na znaczenie wody jako zasobu niezbędnego do życia, dostęp do czystej wody stanowi podstawowe prawo człowieka, które powinno być zagwarantowane ludności, w szczególności gdy chodzi o wodę do celów spożywczych i higienicznych; dodaje, że dostęp do wody ma także zasadnicze znaczenie dla produkcji; uważa, że dostęp do wody musi być stosowany jako wskaźnik rozwoju społecznego;
2. podkreśla, że zapobieganie zanieczyszczeniom wody ma większy sens pod względem ekonomicznym niż jakakolwiek inna forma przetwarzania i oczyszczania wody po jej wykorzystaniu w gospodarstwie domowym lub w innych formach;
3. podkreśla, że woda i problem jej zanieczyszczenia jest zagadnieniem przekrojowym, wymagającym multidyscyplinarnego i wielostronnego podejścia uwzględniającego efektywność ekonomiczną, solidarność społeczną, ochronę zatrudnienia, odpowiedzialność ekologiczną, zasadę ostrożności i racjonalne wykorzystanie, tak aby nie zaniedbać potrzeb przyszłych pokoleń;
4. uważa każdą inwestycję w infrastrukturę wodną i usługi wodne za katalizator rozwoju, gdyż lepsze usługi wodne zapewnią lokalnym społecznościom miejsca pracy, uwolnią czas na potrzeby innych produktywnych czynności i będą sprzyjać rozwojowi wymiaru społecznego na poziomie lokalnym”
Potrzeba świadomości i działania
Problem wody skądinąd się zaostrza. ONZ przewiduje, że w roku 2025 ponad 5 miliardów ludzi— zamiast jak dziś 2 miliardy- odczuje niedobór wody. Narody Zjednoczone opracowały nawet mapę 300 zapalnych punktów na świecie gdzie może dojść do wybuchu konfliktu zbrojnego z powodu wody, walk o dostęp do wody. Mamy w skali makro sytuacje, które oglądaliśmy na westernach z lat naszej młodości! Wiemy zresztą, iż problem dostępu do wody jest istotną częścią konfliktu między Izraelem a Palestyną.
Nawet dramat migracji jest związany z wodą. Na ogólną liczbę 200 milionów emigrantów na świecie, 40 milionów to są ludzie, którzy musieli opuścić swój kraj z powodu braku wody. ONZ przewiduje, że już za 5 lat będzie 100 milionów takich „emigrantów wodnych”. I to w czasie gdzie kraje rozwinięte walczą z bezrobociem i nie wiedzą jak radzić sobie z problem imigracji...
Już w 2003 uczestnicy Światowego Kongresu Wody w Meksyku domagali się ustalenia Światowej Polityki Wody i zaczęli prace w tym kierunku. Ma być ustalone prawo do wody. Przy tym podkreśla się, iż inwestycje wodne mają być priorytetowe. Ale ciągle się o tym dyskutuje, kiedy właściwie nie można już dłużej czekać. Niestety, czynnikami hamującymi są według World Water Development Report ONZ-u, „brak działania na poziomie decydentów i niedostateczna świadomość wagi problemu wśród ludności świata.” Dlatego też tak istotna jest rola mediów i jak podkreślono w Meksyku, działania edukacyjne w tej dziedzinie. Tym bardziej, że ONZ zakłada konieczny poziom światowych inwestycji wodnych na 10 miliardów dolarów rocznie, jeżeli chcemy poprawić sytuację! Natomiast, aby zapewnić zaopatrzenie w wodę dla krajów trzeciego świata potrzebujemy inwestycji na poziomie 180 miliardów dolarów rocznie przez najbliższe 25 lat!
Jednocześnie- i trzeba to podkreślić- są to inwestycje bardzo rentowne. Raport opracowany przez Stockholm International Water Institute przy ONZ-ie pokazuje, że inwestycje wodne mogą stać się napędem przyspieszonego wzrostu ekonomicznego oraz zrównoważonego rozwoju, mogą przyczynić się również do ogólnej poprawy zdrowia populacji i zmniejszyć zjawisko biedy na świecie. Dla przykładu, Raport wskazuje, że kraje ubogie posiadające dostęp do usprawnionych usług wodnych i sanitarnych, doświadczyły rocznego wzrostu rzędu 3.7% PKB, podczas gdy w krajach, w których nie podjęto inwestycji zaobserwowano wzrost jedynie o 0.1% w skali roku. Raport, zatytułowany „Woda jako element rozwoju ekonomicznego: Zyski ekonomiczne związane z udoskonalaniem zarządzania usługami wodnymi i sanitarnymi”, ukazuje w jaki sposób inwestycje w sektorze wodnym generują zyski, które znacząco przewyższają koszty i dodatkowo przyczyniają się do rozwoju człowieka. Ponadto, Raport podkreśla, że koszty takich inwestycji są w zasięgu większości krajów. Korzyści ekonomiczne kształtujące się w zakresie od 3 do 34 dolarów na każdy zainwestowany dolar będą rosły w sektorach: zdrowotnym, rolniczym, przemysłowym, jeżeli zostaną osiągnięte Milenijne Cele Rozwoju (Millennium Development Goals), uchwalone przez Organizację Narodów Zjednoczonych w odniesieniu do zagadnień wodno-sanitarnych. Raport wskazuje, iż zysk ekonomiczny inwestycji wodnych pociąga za sobą szybszy rozwój gospodarczy. “Światowy kryzys wodny i sanitarny, w rzeczywistości, daje szanse na rozwój społeczny i gospodarczy”, mówi Anders Berntell, dyrektor SIWI.
A gdzie najgorzej?
Sytuacja w dziedzinie wody jest bardzo na świecie bardzo zróżnicowana, często dramatyczna, ale też niekiedy zupełnie znośna. OECD podaje, że jeśli porównujemy zasoby wodne z ludnością na poszczególnych kontynentach najlepiej jest w Australii (5% światowych zasób wodnych a zaledwie 1% ludności globu), a potem w Ameryce południowej (odpowiednio 26 i 6%), i północnej (15 i 8%). W Afryce nie jest wcale tak źle jak można było myśleć (11% zasób wodnych na 13% ludności). Natomiast najgorzej- i to w podobnej skali jest w Azji (36% zasób wodnych na 60% ludności świata) i…w Europie (8% zasób wodnych i 13% ludzkości)!
Europejczycy zatem powinni uświadomić sobie skalę dramatu. I to dotyczy w pierwszym rzędzie Polski, której zasoby wodne są podobne do istniejących w Egipcie! Można się cieszyć, że integracja europejska przyczyniła się do złagodzenia problemu. Wielkość środków wspólnotowych w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko w latach 2007–2013 wyniesie ok. 41,9% (27,9 mld euro) całości środków funduszy strukturalnych i Funduszu Spójności przeznaczonych na realizację programów operacyjnych Celu „Konwergencja”. Wiemy jednak, iż na pełne wdrożenie tzw. dyrektywy ściekowej oraz ramowej dyrektywy wodnej Polska ma czas do 2015 r. Niestety wszystko wskazuje na to, że cel nie będzie osiągnięty. Unowocześnienie oczyszczalni ścieków i systemów kanalizacyjnych wymaga wielomilionowych nakładów; tymczasem pieniądze z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na lata 2007-2013 zostały już rozdysponowane. Szacowano potrzebne inwestycje w tej dziedzinie na 35 miliardów złotych. Okazuje się, że trzeba znaleźć dwa razy więcej! Natomiast, jeśli do 2015 r. Polska nie zdąży zmodernizować instalacji wodno-kanalizacyjnych i spełnić norm UE, Unia może nałożyć karę w wysokości 4 mln 143 tys. euro dziennie!
Ale, można się cieszyć, że to już nie będzie dotyczyć Łowicza, który zawczasu umiał dogonić czołówkę europejską. To jest dla Państwa powód do dumy, dla mnie do radości. Mam jeszcze inne powody do radości. Cieszę się, że zostałem zaproszony tu przez firmę Krevox, bo daje ona dobry i niestety rzadki przykład: udokumentuje, że polska firma, z polskimi inżynierami, stosując najlepsze światowe techniki, może być na najwyższym poziomie. Nikogo nie trzeba ze zewnątrz zapraszać! Cieszę się również, że taki sukces się dokonuje tu, w Łowiczu, w mieście gdzie się kultywuje najlepsze polskie tradycje. To też jest głęboka lekcja: to ta Polska, która jest najbardziej Polską, najbardziej patriotyczną, jest również najbardziej nowoczesną, najwięcej Europie przyniesie. Dziękuję i za to, iż nam Państwo to przypomnieli.
Bernard Margueritte
8/12/2011